​Kroniki śnieżne vol.1

 

Tak samo miałem z bakaliami. W sumie nie wiedziałem za bardzo, co to jest. Zapytałem żonę "gdzie rosną bakalie". Dawno nikt mnie tak nie wyśmiał. Jestem kopalnią wiedzy bezużytecznej, a nie znam podstaw świata. Kurwa, jaki żal.

Kupiłem nasiona słonecznika i dokarmiam ptaki na balkonie. Dokładniej to sikorki. I czasami wróble. Przylatuje ich teraz do mnie około 20-30 sztuk, jednocześnie. Cały balkon w sikorkach. Piękny widok. Po tygodniu dokarmiania zorientowałem się, że cały balkon jest totalnie zasrany. Wszystko w gównie sikorek. I weź tu pomagaj ptaszkom. Gówno z tego mam, dosłownie.

Żona kupiła mi grę, którą bardzo chciałem. Tyrrany, taki erpeg od Obsydianu. Dobra rzecz. Chciałem sobie zagrać, ale okazało się że mój obecny tryb życia nie pozwala mi usiąść do gry nawet na godzinę. Od tygodnia jedyne co zrobiłem to założyłem w grze postać i wziąłem pierwszego questa. Trochę umieram w środku.

W pracy przedświąteczna sraczka. Ilość materiałów, jakie trzeba zrobić na przerwę świąteczną lekko mnie przygniata. Właściwie to sam już nie wiem co konkretnie robię, piszę takie ilości tekstu, że mam momentami ochotę się zajebać. Dochodzę do 20-30 tysięcy słów tygodniowo, czasami więcej. A kiedyś chciałem pisać książki, ale bym się wjebał.

Zebrałem punkty za zakupy w Lidlu i odebrałem książkę z przepisami. Stoi teraz na półce. Nigdy z niej nie skorzystam, tak samo jak z tej z przepisami na ciasta i słodkości. Nie mam czasu. Ale mam książkę. Za punkty zebrałem. Teraz jeszcze tylko kilkanaście naklejek z Biedry i jakiś członek Gangu Świeżaków jest mój. Ostrze sobie zęby na Brokuła Bartka. Ale ostatecznie wezmę, co będzie. I tym samym dwie promocje z dyskontów będą ukończone. To takie życiowe bieda wyzwania, acziwmenty do oblokowania. Kiedy stałem się takim człowiekiem? Ja pierdole.

Czytam obecnie Kobietę Trzydziestoletnią Balzaca. Stara, dobra literatura. Zawsze biorę takie książki do czytania w metrze, żeby plebs patrzył na okładkę. To mi daje poczucie bycia inteligentnym. Na chwilę zapominam, że przecież też zbieram punkty na Gang Świeżaków. Taka ucieczka od samego siebie. Nawet pomaga.

Mam kontuzję nadgarstka, napierdala mnie nieziemsko. Rozjebałem go sobie znosząc jakieś graty do piwnicy w firmie, bo oczywiście sekretareczka jest za delikatna żeby ponieść parę kilo. Ja pierdole, zostawię jej kiedyś na biurku psie gówno. Obiecuję. Teraz jak każdemu mówię, że boli mnie prawy nadgarstek, wszyscy oczywiście uśmiechają się pod nosem. Wiadomo, od masturbacji. Nie ma innego wyjaśnienia. Jak boli nadgarstek, to wiadomo że ktoś za mocno ostrzył Pinokia. I ja mówię, że to nie od tego. Ale w sumie szkoda, że nie od tego. Sam nie wiem.

Grzegorz Barański

29.11.2016 15:28

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy.

Wgraj plik


Prześlij plik z komputera.
Niniejszym potwierdzasz, że posiadasz wszelkie niezbędne prawa do publikowanych przez Ciebie materiałów. W przypadku gdy dojdzie do złamania przez Ciebie praw osób trzecich lub publikowane materiały będą szkodliwe dla dzieci, zastrzegamy sobie prawo ich usunięcia w każdym momencie.

Zrób zdjęcie


Edytuj wideo


Dodaj komentarz


Zgłoś komenatrz


Czy naprawdę chcesz zgłosić ten komentarz jako nieodpowiedni?


cancelaboheader


cancelabotext


Szukaj



Subskrybuj kanał


Otrzymujesz powiadomienia o publikacji nowych filmów.



Czy na pewno chcesz to usunąć?

Kontrola Chromecast


zaloguj się na urządzeniu mobilnym


Odwiedź