​Czy to już czas na książkę?

 

O życiu jutubera? Kurwa, kogo to obchodzi, że siedzę przed kompem i nagrywam swój ryj. Robi to już co drugi dzieciak. O prywatnym życiu? Ale moje życie jest dosyć nudne i w sumie nie działo się w nim nigdy nic ciekawego czy niesamowitego. To może o polskim Jutubie? Wetknąć kij w mrowisko i opisać wszystkie sekretne dramy, aferki i wały jakie robili moi koledzy po fachu? Ale wtedy byłbym wyklęty w środowisku, które i tak już ledwo mnie toleruje. No a poza tym, kto by kupował książkę by poczytać o jakiś zjebach, którzy kłócą się za pomocą filmów xD Dzieci i tak już nie czytają, a dorośli nie są na tyle pojebani, by żyć tym klimatem.

To może proza? Jakaś fabuła? No ale o czym, o szarym człowieku? Jego przemyślenia? Taki piątek w formie pisanej. To ma nawet sens. Ale też coś czuję, że ani to wyżyny ambicji, ani specjalnie atrakcyjne dla plebejuszy. Pewnie bym powtarzał te same gówna, które piszę od lat. W tym temacie jestem wypalony już do cna. Trochę byłoby wstyd redagować stare teksty i udawać, że wszystko to świeże przemyślenia.

W ogóle to jest ciekawe zjawisko, że nagle wszyscy odkryli w sobie talent do pisania. Oczywiście wiem, że 60% książek jest pisana przez ghostwriterów (nie, nie podam konkretów, przykro mi) bo zdecydowana większość jutuberów po prostu nie umie pisać. Taki fakt. Ale nagle wszyscy zapragnęli posiadać własne słowo pisane. Taka moda na posiadanie książki. Trochę to smutne i obniżające wartość literatury jako takiej, ale w sumie nie od dziś pełno jest na rynku gównianych woluminów. Ciekawe, co sobie tacy ludzie myślą jak już wydadzą takie swoje przemyślenia i patrzą na książkę ze swoim nazwiskiem na półce. Czy mają erekcję? Czy czują się spełnieni? Nie wiem, ale boję się odpowiedzi. W końcu kiedyś była moda na to, że każdy jutuber śpiewa i kręci teledyski, w których rapuje. Strasznie to było żenujące, sam mam taki na koncie z Czarnych Owiec.

Co dalej? Pisanie partytur? Tomiki, poezje? Autoportrety olejnymi? Witrażownictwo? Strach myśleć. Fajnie, że mamy tak utalentowanych twórców na YT. Niby na co dzień nie robią nic innego jak grają albo stremują minecrafta, a jednak się okazuje że to wielkie, ukryte przez lata talenty. Niesamowite.

Grzegorz Barański

29.11.2016 15:34

Komentarze

Hazetar, 01.12.2016 19:09
Wreszcie porządny tekst!Moja teoria: Ktoś na zjeździe pracowników sieci youtuberskich musiał pierdzielnąć jakiś wykład, iż teraz uderzymy w wydawanie książek. Deal z wydawcą i jedziemy. No innego wyjścia nie widzę, że teraz każdy chce wydać książkę. Poza tym te twory to przeważającej części zksiążkowane klipy pokroju "Draw my life" przepełnione grafikami i zdjęciami bo przecież odbiorca tego typu jednej strony normalnego tekstu by nie przeczytał...Co do Ghostwriterów... Co? Martinowi musiałeś dopieprzyć? xD
01.12.2016 19:02
korzenioplastyka!

Wgraj plik


Prześlij plik z komputera.
Niniejszym potwierdzasz, że posiadasz wszelkie niezbędne prawa do publikowanych przez Ciebie materiałów. W przypadku gdy dojdzie do złamania przez Ciebie praw osób trzecich lub publikowane materiały będą szkodliwe dla dzieci, zastrzegamy sobie prawo ich usunięcia w każdym momencie.

Zrób zdjęcie


Edytuj wideo


Dodaj komentarz


Zgłoś komenatrz


Czy naprawdę chcesz zgłosić ten komentarz jako nieodpowiedni?


cancelaboheader


cancelabotext


Szukaj



Subskrybuj kanał


Otrzymujesz powiadomienia o publikacji nowych filmów.



Czy na pewno chcesz to usunąć?

Kontrola Chromecast


zaloguj się na urządzeniu mobilnym


Odwiedź