Nowy (syfiasty) Świat

 

Nowy Świat to wizytówka stolicy. Nie jestem z tego zbytnio zadowolony, bo uważam to miejsce za wyjątkowo chujowe i lansiarskie (w złym znaczeniu; o ile lans, w ogóle może być pozytywny). Ale mamy co mamy, trzeba pielęgnować. Jednak, jak widać nie wszyscy myślą, jak ja i to jest oczywiste, bo gdyby tak było to Polska by już nie istniała. Chyba, że jako nowy land Niemiec.

Postanowiłem wybrać się na owocową nargilę do pewnego przybytku, tuż za jedną z bram na Nowym Świecie. Lokalizacja wydawała się być dość ciekawa, z dala od applowo-starbucksowego zgiełku, z klimatem i ciekawą aranżacją. Tak mi się zdawało.

Po przekroczeniu progu poczułem dziwne drganie lewego policzka i łaskotanie jelita – coś jest nie tak. Tik nerwowy? Zapowiedź rozwolnienia? Może. Nie wiedziałem, że to były sygnały. Sygnały ostrzegawcze.

Po pierwsze, obsługiwał nas idiota. Nie byle jaki idiota, ale Idiota, taki od Dostojewskiego. Taki wybitnie typowy, z blond dredami, wygoloną czaszką na górze, arafatką na szyi i w bojówkach. Do tego wszystkiego (a to już wiele) był gruby i nosił okulary w ciemnej, dużej oprawce. Jakaż to żałość skręcała me wnętrza, gdy oczęta me oglądały tę smutną istotę, ale potworek ten nie zamierzał zaprzestać dobijania swego wizerunku. Bowiem odezwał się.

Wiem, że nie można naśmiewać się z ludzi otępiałych, dziwnych, innych i w ogóle przyjebanych, ale gdy stoi przede mną gruba karykatura człowieka i otwiera japę SEPLENIĄC, JAK MOKRA SZMATA W PYSKU PSA, nie można stać obojętnym. Trzeba albo wyjść, albo zacząć się śmiać. Chyba nie muszę mówić, co wybrałem.

Przypomnijmy sobie jednak wnętrze tego uroczego, lekko arabsko-warszawsko-śmieciowo-hipstersko-ulicznego lokum. Trzeba przyznać, że projektant wnętrz (a zapewne zarazem właściciel, kucharz, kelner, sprzątacz i wszystko inne) poczynił wyjątkowe dzieło w zakresie urządzenia miejsca tak, by jak najrealniej oddawało klimat jakiejś afgańskiej wioski. Gołe, obdrapane z taniej farby ściany ławeczki, na których by usiąść trzeba siedzieć po turecku. Poduszeczki, które po oparciu się na nich, wydobywają z siebie prochy przodków z XV wieku, oraz urocze dywany wiszące pod sufitem, które zebrały taką ilość kurzu i syfu, że możnaby złamać je samym dotknięciem. Ponadto wnętrze było domem dla wielu stworzeń, które de facto są bohaterami tej opowieści. Czułem się co najmniej nieswojo przebywając bez zaproszenia w apartamencie tak wielu zacnych karaluchów oraz ich sąsiadów, pająków. O ile te drugie są istotami mi znanymi, o tyle te pierwsze wydawały mi się niespodziewanymi mieszkańcami miejsca o takiej lokalizacji. Wesołe wędrówki Pana Karalucha i jego całej, słodkiej rodziny, umilały mi czas puszczania dymków i żłopania piwa. Małe, prywatne zoo było od czasu do czasu przerywane piskiem jakichś lokalnych idiotek, które nie wiedzieć czemu darły mordę, gdy tylko ujrzały Pana Karalucha.

Do tego całego obrazka, dodajmy fakt, że fajka była chujowo nabita. Właściwie to jedyną dobrą rzeczą było to, że w ogóle był tam dach i można było gdziekolwiek siedzieć. Chciałbym powiedzieć, że było też ciepło, ale niestety nie mogę. Dziurawe okna i nieszczelne framugi przepuszczały podmuchy zimowego wicherku, cichutko gwiżdżąc, jakby z frywolną zuchwałością, jednocześnie pieszcząc moje nerki.

Wytrzymałbym całe to miejsce, cały ten syf, w którym narzyganie na ścianę przyniosłoby jedynie nowy wzór dla dywanów. Wytrzymałbym nawet ten wypizd i tę chujową faję, gdyby nie mój ulubiony współczynnik chujowości miejsca – LUDZIE.

Jak wiecie, jakoś tak nieszczególnie przepadam za ludźmi. Można nawet zaryzykować stwierdzenie, że ich kurwa nienawidzę. Właściwie to nimi gardzę, ale nie chcę być aż tak otwarty w swych poglądach. Jednakowoż, nie można nie wspomnieć tutaj o osobach, które odwiedzają takie miejsca, jak Cafefajka – tak nazywało się to urocze lokum.

Młodzi ludzie to określenie bardzo ogólne, nie wyczerpujące tematu; puste w swej prostocie i nie obejmujące skomplikowania zagadnienia. Dodanie takich przymiotników jak 'zjebani', 'chujowi', 'fajni', 'głupi' czy choćby popularne: 'popierdoleni' wzbogaca nieco tę frazę, ale to wciąż za mało. Gdy patrzy się na dziewczyny w za dużych bluzach, bez grama makijażu (jakiegokolwiek) na twarzy, grube spasione wsiury, z przetłuszczonymi włosami i poobgryzanymi paznokciami, w ohydnych kreacjach pseudo mody; to podręczny zestaw do mini seppuku jest, jak najbardziej przydatny.

I te kurwa rozmowy o GÓWNIE. Chociaż nie, nawet temat o ekskrementach byłby bardziej zajmujący w porównaniu z tymi pustymi, nic znaczącymi, rozbieżnymi, nie mającymi żadnej konkretnej treści WYMIOCINAMI WERBALNYMI. Jak można przez 120 minut swojego cennego życia mówić o tym, co było na uczelni i że egzamin z angielskiego był łatwy?! Skoro był łatwy i go zdałaś, to ZAMKNIJ JUŻ MORDĘ I PAL TEN SYF.
Każdy psycholog mówi: "proszę się nie denerwować; trzeba być spokojnym". Jak, pytam się do kurwy, JAK? Jak można zachować spokój w tym pojebanym kraju, gdzie stolica roi się od brudu, syfu i ludzi, którzy praktycznie nie powinni się nigdy urodzić? Jak wstawać rano i żyć, skoro świadomość o chujowości tego co jest za oknem, jest po prostu przygniatająca? Podziwiam ludzi, którzy po prostu zgadzają się na to, kiwają pokornie głową i mówią ‘mogło być gorzej, nie jest tak źle’. Gdzie jest granica dna kurwa? Ludzie mają różne ambicje i oczekiwania, ale myślałem, że definicja ‘dna’ jest wspólna. Myliłem się, jak zawsze.

Lokum opisane w tej notce zostało przeze mnie zgłoszone do Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologicznej w Warszawie, czyli do sanepidu. Oby zamknięto tę jebaną piwnicę dla metali i brudasów raz na zawsze.

Ave karaluchy. Nic do Was nie mam, po prostu nie lubię siedzieć na klopie, kiedy baraszkujecie mi nad głową.

Autor: Grzegorz Barański

18.08.2016 16:02

Komentarze

01.12.2016 11:37
Najlepszy motyw jest taki że wcześniej na swym blogu podobną, o ile nie tą samą notkę napisał...
ramzesmt, 25.08.2016 23:34
Najlepsze jest to, że takie nory przyciągają ludzi. Ehhh...
tragarz00@wp.pl, 18.08.2016 19:16
Część przepisana z Piątek: The Series :D
tragarz00@wp.pl, 30.08.2016 22:41
Kolega pyta o link :P
tragarz00@wp.pl, 12.09.2016 02:14
https://www.youtube.com/watch?v=pc5BVzHO0gA Ciężko znaleźć nie jest ;)

Wgraj plik


Prześlij plik z komputera.
Niniejszym potwierdzasz, że posiadasz wszelkie niezbędne prawa do publikowanych przez Ciebie materiałów. W przypadku gdy dojdzie do złamania przez Ciebie praw osób trzecich lub publikowane materiały będą szkodliwe dla dzieci, zastrzegamy sobie prawo ich usunięcia w każdym momencie.

Zrób zdjęcie


Edytuj wideo


Dodaj komentarz


Zgłoś komenatrz


Czy naprawdę chcesz zgłosić ten komentarz jako nieodpowiedni?


cancelaboheader


cancelabotext


Szukaj



Subskrybuj kanał


Otrzymujesz powiadomienia o publikacji nowych filmów.



Czy na pewno chcesz to usunąć?

Kontrola Chromecast


zaloguj się na urządzeniu mobilnym


Odwiedź