Gimbaza do likwidacji

 

W naszym pięknym kraju rozszalała się dyskusja o zmianie w systemie edukacji, w którym pierwsze skrzypce gra temat likwidacji gimnazjów. Jedni pomysł sobie chwalą, inni łapią się za głowę, że po co wracać do systemu z PRLu (którego obecna władza tak nie znosi, btw). Psychologowie oceniają zdolności uczniów, nauczyciele toczą dyskusję o różnice programowe i jak to wszystko uporządkować, ale koniec końców nikt tak naprawdę nie zapyta się uczniów o ich zdanie. Czy wolą zmienić szkołę, czy zostać w jednej przez 8 lat. Jak zawsze, na tych którzy są wkręcani w trybiki, wszyscy mają wyjebane.

Ja specjalistą w tej tematyce nie jestem (w sumie w żadnej też nie), jednak chodziłem do szkoły i byłem drugim rocznikiem, któremu skąpano umysły w tworze zwanym Gimnazjum. Byłem więc niemalże królikiem doświadczalnym i swoim doświadczeniem mogę się podzielić.

Prawda jest taka, że w okresie gimnazjalnym, większość uczniów wchodzi w okres dojrzewania. Hormony szaleją. Nie mówię tutaj nawet o byciu głupim stulejarzem, który nie ogarnia czemu czerwieni się na widok koleżanki z klasy, ale bardziej o tym, że to okres w którym dosłownie, jebie się we łbie. Człowiek doświadcza naprawdę dziwnych emocji, przeżywa wszystko z podwójną siłą, a zmiana środowiska jawi się albo jako koszmar albo jako wybawienie. Albo masz fajną ekipę znajomych i nie chcesz się z nimi rozstawać, albo jesteś ofiarą, którą wszyscy męczą i marzysz tylko opuszczeniu obecnej szkoły.

Jednak skupmy się na normalnych uczniach, takich którzy nie tępią innych i sami nie są też terroryzowani. To zdecydowana większość, choć często uczniów gimnazjum demonizuje się, jako totalne bydło pełne kretynów, ćpunków i nastoletnich dziweczek. Ale przecież większość tych dzieciaków to zwykłe, szare jednostki.

Masz kilka lat, trafiasz do szkoły. Masz fajną klasę, fajnych nauczycieli. Nawet lubisz się uczyć. Kiedy nawiązujesz już bardziej dojrzałe relacje, nagle zostajesz przeniesiony do innego budynku, do nowej klasy i nowych nauczycieli. Osobiście dla mnie był to szok i to dość spory. Z perspektywy czasu wiem, że szok ten nie wpłynął na mnie negatywnie, bo każdy ma chociażby podstawowe umiejętności adaptacyjne, ale zmiana ta też w żaden sposób mi nie pomogła. Straciłem kontakt z dawnymi kolegami, i zyskałem nowych. Bilans taki sam, pytanie w takim razie po co?


Spójrzmy prawdzie w oczy – uczeń ma wyjebane czy jest w instytucji zwanej gimnazjum czy podstawówką. Szkoła to szkoła. Uczeń musi przetrwać każdy dzień, nie zastanawiając się czy system edukacji idzie właściwym torem. I tutaj pojawia się moje podwójne pytanie – na chuj więc mieszać? Po co znowu zmieniać? Czy gimnazjum było potrzebne? Nie, bo nie wniosło nic poza zamknięciem dojrzewających dzieciaków w 3-letnich gettach, w których niejednokrotnie szerzyła się ostra patola. Czy likwidacja to rozwiąże? Nie, bo kto ma palić fajki w męskim kiblu albo robić pierwsze próby z wódką za schodami i tak to zrobi. Obecność "starszaków" tego nie zmieni.

Należałoby zmienić podejście do uczniów jako takich, a nie do tego w jakich instytucjach będzie się ich umieszczało. Dziś uczącą młodzież traktuje się, jak jednolitą masę podobnych sobie jednostek bez uwzględniania, że ktoś może mieć talent do czegoś innego. Zastanawialiście się kiedyś dlaczego W KAŻDYM SYSTEMIE EDUKACJI NA ŚWIECIE, uczy się korzystając z tych samych ram programowych? Dlaczego zawsze na pierwszym miejscu jest matematyka, potem przedmioty humanistyczne? Czy widzieliście szkołę podstawową, w której uczy się tak samo dużo matematyki, jak i tańca? Dlaczego? Każdy z nas ma ciało, każdy z nas umie tańczyć, dlaczego więc nie rozwijamy umiejętności, do której został stworzony każdy z nas? Ale jebać, to już temat na inny tekst.

Tak czy inaczej – sprawa gimnazjum jest tylko i wyłącznie sprawą polityczną, przynajmniej w moim mniemaniu. Nie widzę żadnych pozytywnych cech takiej zmiany. Widzę tylko wprowadzanie burdelu pod płaszczykiem spełniania obietnic wyborczych.
Podsumowując – zostawcie gimnazja w spokoju. Bo i tak ich nie potrzebowaliśmy.

Grzegorz Barański

19.09.2016 10:47

Komentarze

ramzesmt, 21.09.2016 00:11
Jeśli chodzi o gimbazę to byłem zdania, że warto wrócić do poprzedniego systemu, ale po tym felietonie mam mętlik w głowie. Masz rację z zajęciami i wcale nie chodzi o samą matematykę. Brak dobrego systemu w ogóle, albo..... Nie wiem. Nie znam się w tym temacie to nie będę za bardzo mądrzył się. DAJE DO MYŚLENIA.
20.09.2016 18:12
Nawet spoko

Wgraj plik


Prześlij plik z komputera.
Niniejszym potwierdzasz, że posiadasz wszelkie niezbędne prawa do publikowanych przez Ciebie materiałów. W przypadku gdy dojdzie do złamania przez Ciebie praw osób trzecich lub publikowane materiały będą szkodliwe dla dzieci, zastrzegamy sobie prawo ich usunięcia w każdym momencie.

Zrób zdjęcie


Edytuj wideo


Dodaj komentarz


Zgłoś komenatrz


Czy naprawdę chcesz zgłosić ten komentarz jako nieodpowiedni?


cancelaboheader


cancelabotext


Szukaj



Subskrybuj kanał


Otrzymujesz powiadomienia o publikacji nowych filmów.



Czy na pewno chcesz to usunąć?

Kontrola Chromecast


zaloguj się na urządzeniu mobilnym


Odwiedź