Moje życie w urywkach

Jak myślę o robieniu zlepku wydarzeń z ostatniego tygodnia albo miesiąca, to mam wrażenie że siadam do pisania książki. Bo w sumie tyle rzeczy wartych opowiedzenia. Myślę, że warto zacząć od karamboli, w których brały udział prominentni przedstawiciele naszego miłościwie panującego nam rządu. Jest szansa, że ich styl jazdy doprowadzi w końcu to szczęśliwego finału i co poniektórzy decydenci rozpierdolą się w końcu na drzewie. Oczywiście kierowcy nic się nie stanie, ani nawet drzewu. Zadba o to Opatrzność, której zawierzam los tych smutnych ludzi.
Skoro mowa o Opatrzności – jedna z firm energetycznych zawierzyła swój biznes owej instytucji mającej siedzibę daleko w chmurach. To nawet zabawne. Powinni dopuszczać takie zagrywki na giełdzie światowej. Ciekaw jestem, jak graliby finansjerze gdyby do obliczeń trzeba by było dodać np. pierwiastek boski negatywno-paradygmatyczny, albo tzw. Skalowanie Chrystusowe albo choćby podatki Maryjne. Skoro religia rządzi już życiem milionów ludzi, może czas by zaczęła rządzić ich finansami.
Tak w ogóle to piszę ten tekst w Walentynki, ale Wy pewnie czytacie go później. Żadna różnica. Śmieszne to święto, te walentynki. Od wielu lat coraz popularniejsze, bardziej ckliwe, tandetne i plastikowe, napędzające także koniunkturę i ogólnie biznesy (promocje w sklepach, kinach, knajpach itp.) a z drugiej strony non stop opluwane, bo ZACHODNIE I ZEPSUTE. Wszyscy mówią, że powinniśmy kultywować nasze własne tradycje, słowiańskie, polskie, chrześcijańskie (pierwsze z trzecim się trochę kłóci, ale ludzie mają raczej na to wyjebane). No i mamy swoje święto zwane Nocą Kupały, które przypada na noc z 21 na 22 czerwca. Ale wszyscy mają na to wyjebane, łącznie z mediami. To na chuj się starać? Nie ma żadnej promocji tego święta, żadnych atrakcji związanych z tą ciepłą, letnią nocą, idealną wręcz dla zakochanych. To trochę jak z Halloween – wkurwiamy się, że przyjmujemy amerykańskie tradycje, ale na własny Dzień Zaduszny mamy równo i mocno wyjebane. Klasyk.
Byłem ostatnimi czasy w warszawskim centrum handlowym Arkadia. Taka duża świątynia z ołtarzami z formie sklepów i food courtem, bo przecież strefa restauracyjna brzmi zbyt chujowo. Wtorek, godzina 13:00 – ludzi więcej niż w weekend. Albo mamy kurewsko wielkie bezrobocie, albo połowa warszawiaków ma wolny zawód, albo ludzie serio nie mają co robić. Pamiętam jeszcze z gimnazjum wycieczki do Arkadii na czizburgera i szwendanie się po sklepie, ale żeby robić z całą rodziną po południu? Trzeba chcieć.
Znowu wróciłem na dietę i aktywne ćwiczenia i jak zawsze od tego momentu nagle telefon zrobił się głuchy, a na Facebooku nikt nie stuka w klawisze. Za każdym razem, gdy robię post od alkoholu, okazuje się że nie jestem zbyt ciekawym kompanem do spędzania czasu. Z jednej strony to trochę przykre, z drugiej otrzeźwiające (i to dosłownie!). Niesamowite jak wiele znajomości opiera się na wspólnym spożywaniu trucizny, a nie chęci dialogu. To daje do myślenia.
Byłem w księgarni, tyle że takiej sieciówce. Chciałem kupić sobie jakąś nową lekturę. No i szukam, i przeglądam i tak mija 20 minut. I nawet bym coś już tam kupił gdyby nie fakt, że WSZYSTKIE książki były albo upierdolone, albo pogięte. Jakim trzeba być bydłem żeby niszczyć słowo pisane i zostawiać je na półce? Gdybym pracował w sklepie z książkami musiałbym codziennie brać leki na uspokojenie. Pomijam już modę na branie książki i siadanie z nią gdzieś na byle kojcu czy kurwa podłodze i czytanie w całości. Jak w jebanej bibliotece. Nie zrozumiem tego nigdy.

Życzę miłego tygodnia.

Grzegorz Barański

 

Komentarze

Nie ma jeszcze komentarzy.

Wgraj plik


Prześlij plik z komputera.
Niniejszym potwierdzasz, że posiadasz wszelkie niezbędne prawa do publikowanych przez Ciebie materiałów. W przypadku gdy dojdzie do złamania przez Ciebie praw osób trzecich lub publikowane materiały będą szkodliwe dla dzieci, zastrzegamy sobie prawo ich usunięcia w każdym momencie.

Zrób zdjęcie


Edytuj wideo


Dodaj komentarz


Zgłoś komenatrz


Czy naprawdę chcesz zgłosić ten komentarz jako nieodpowiedni?


cancelaboheader


cancelabotext


Szukaj



Subskrybuj kanał


Otrzymujesz powiadomienia o publikacji nowych filmów.



Czy na pewno chcesz to usunąć?

Kontrola Chromecast


zaloguj się na urządzeniu mobilnym


Odwiedź